Semana Santa
Wielki piątek, sobota i niedziela w Andaluzji. Hotel w Rondzie przy trasie procesji. Gdy próbujesz się przebić przez widzów zajmujących miejsca godziny wcześniej, słyszysz „¡Para aquí!” – zdecydowanie i jednoznacznie.
Gdy już zajmiesz miejsce przy el paso, potrzebujesz zabić czas. Słonecznik to odpowiedź.
Samochody skręcają z piskiem jak na torze F1. Odkrycie, to wosk ze świec nazarenos.
Niedziela Wielkanocna? Wielkie sprzątanie.
Calpe szosa
Tydzień w Hiszpanii z Ferro Vitello, najlepszą grupą rowerową świata!
Dumfries
Malmo/Kopenhaga
Emilia Romagna
Po co robię zdjęcia? Skąd decyzja o wyborze tego jednego prostokąta z rzeczywistości, w tym miejscu i czasie? Odczuwanie przestrzeni, uważność, powidoki, inspiracje. Nierejstrowalne. Luigi Ghirri pisze o osobistej relacji między fotografem a fotografią, która zmienia się w czasie i do której nie ma dostępu żaden zewnętrzny odbiorca. W tej krótkiej odległości między okiem a powierzchnią rejestrującą obraz wydarza się coś poza słowami. Ta relacja i to niedpowiedzenie trzyma mnie przy fotografii.
Zdjęcia uporządkowane chronologicznie, głównie w prowincji Emilia Romagna, gdzie pracował Luigi Ghirri.
Manchester – Twisting my melon man
Die S-Banhn-Gesichten
Na Radiohead do Berlina